Magazyn energii sam z siebie nie zasili domu po zaniku sieci. Potrzebny jest falownik z wyjściem awaryjnym i rozdzielnica, która wie, co w takiej chwili ma działać. Są dwa podejścia.
Obwody wydzielone (EPS)
Z wyjścia awaryjnego falownika zasilana jest osobna podrozdzielnica obwodów krytycznych: lodówka, piec lub pompa obiegowa, router, część oświetlenia, gniazda w kuchni. Reszta domu podczas awarii nie działa. To rozwiązanie tańsze i wystarczające dla większości domów — moc wyjścia awaryjnego (zwykle 3–5 kW) nie udźwignęłaby i tak płyty indukcyjnej z piekarnikiem.
Cały dom (SZR)
Układ samoczynnego załączania rezerwy przełącza całą instalację na zasilanie z magazynu. Wymaga falownika i baterii, które poradzą sobie ze szczytowym obciążeniem domu, oraz osobnej obudowy na układ SZR. Ma sens przy dużych magazynach i domach z ogrzewaniem elektrycznym, gdzie przerwa w zasilaniu zimą jest realnym problemem.
Co w rozdzielnicy
- pole magazynu energii / falownika hybrydowego z rozłącznikiem,
- przy EPS: zasilanie podrozdzielnicy obwodów krytycznych (4 moduły na szynie głównej + osobna obudowa),
- przy SZR: układ 63 A w osobnej obudowie,
- opis obwodów, który mówi elektrykowi i Tobie, co jest „na baterii”.
W konfiguratorze wybierz „Magazyn energii” i rodzaj zasilania awaryjnego — zobaczysz różnicę w cenie i liczbie modułów od razu.